Macie rozdział ~! Dzisiaj go dokończyłam, bo leń mi to uniemożliwiał xD Obrazek dodam jak narysuję ^.^ No. Nie przedłużam i zapraszam do czytania oraz...zgadniecie?
-Kim ty jesteś?-spytali.
-Ja mieszkam tutaj. A ty?
-Przeprowadziłem się dzisiaj.-powiedział Kei patrząc na nowo poznanego kolegę.
-No to,miło mi poznać nowego sąsiada.-Ai wyciągnąl w jego stronę swoją dłoń.- Jestem Ai Usagi.
-Kei Sobaru.-chłopak uścisnął jego rękę.
Ai uśmiechnął się słodko i usiadł obok niego.
Kei spojrzał się na chłopaka. Zadziwiły go jego nietypowe,bo karmelowo-pomarańczowe włosy. Nie wiedział,że taki kolor włosów istnieje.
-Ej...co się tak na mnie paczasz?-spytał Ai odwracając głowe w stronę starszego chłopaka.
-Hę? A...nic. Zastanawiałem się,jak to możliwe,że masz karmelowe włosy.
-A to~!-chłopak wziął pasmo swoich włosów w palce.-Mam je takie po mamie.-chłopak.ponownie się uśmiechnął.
-Yhym. Lubisz tutaj siadać?
-Co ty taki pytalski jesteś?-spytał.
-Z czystej,ludzkiej ciekawości.-Kei uśmiechnął się.
-Aham.Odpowiem na twoje pytanie. Tak lubię tutaj siadać.
-No i tyle chcem wiedzieć.
Przez kolejne 2 godziny leżeli w ciszy, patrząc na chmury.
-Kei! Synku gdzie jesteś?!-do uszu chłopaków doszły wołania mamy Kei'a.
-No to ja muszę już iść.-powiedział straszy wstając.
-To pójdziemy razem.-Ai również wstał uśmiechając się.
Szli wąską ścieżką,która znajdowała się między kwiatami.
-No. To tutaj mieszkam. - powiedział Ai wskazując na swój dom.
-A ja tam na przeciwko. -odpowiedział Kei.
-No to do jutra~!-wykrzyknął i zamknął za sobą drzwi.
-Bye.-Chłopak poszedł do swojego domu.
O~O
-Mamo, co jest na obiad?
-Żadkie z gęstym.-odpowiedział mu głos z kuchni.
-Bardzo śmieszne.
Kei wszedł do jasnej kuchni. Ściany ona bowiem miała jasno-żółte, a brązowe meble, tylko to uwydatniały.
Pośrodku pomieszczenia stał stół z sześcioma krzesłami.Na ścianie z lewej strony były dwa okna z niebieskimi firankami i kwiatami na parapetach. Chłopak usiadł do stołu.
-Hm...a tata gdzie?-spytał rozglądając się po pomieszczeniu.
-Pojechał do miasta.-odpowiedziała kobieta.-Smacznego.-pani Sobaru uśmiechnęła się i podała synu talerz z pomidorówką.
-Dziękuję.-chłopak zabrał się za jedzenie. Dziesięć minut później, gdy pozmywał naczynia - poszedł do siebie.
Będąc w pokoju zaczął się rozpakowywać. Złożone w kostkę ubrania znalazły swoje miejsce w szafie. Książki spoczęły w lub na średnich szafkach, a laptop zajął miejsce na biurku. Chłopak rozpakował jeszcze pare rzeczy, a po spakowaniu się do szkoły wyszedł na balkon i spojrzał na dom naprzeciwko.
O~O
-Ai~! Wróciłeś~! Razem z wujem Hachim już się zastanawialiśmy, czy ktoś cię nie porwał~!- wykrzyknęła rozentuzjazmowana dziewczyna, skacząc przed bratem.
-Tylko ona tak myślała!!-wykrzyknął z kuchni, wuja.
-Dobra, dobra. Jak widzisz-żyję.-powiedział Ai ściągając buty.-Coo jest na obiad~!?-chłopak w ekspresowym tempie znalazł się przy wuju, zaglądając mu przez ramię do garnka.-ładnie pachnie.
-Bo to gulosz.
-Gulasz?
-Gulasz, gulasz?-spytała Ayako.
-Tak. Gulasz, gulasz, gulasz.-po chwili cała trójka śmiała się.
Obiad minął im dość wesoło. Po nim, Ayako wyskoczyła z pomysłem obejrzenia komedii. Oczywiście, po skończeniu się filmu była tak wyczerpana śmiechem, że poszła spać. Wujek, natomiast, poszedł popracować nad projektem, a Ai wyszedł na balkon.
Widział z niego dom Kei'a i jego pokój. Uśmiechnął się sam do siebie, a że zbliżała się już 22-poszedł się umyć.
-Wujku, idę już spać.-powiedział ubrany w piżamę i stojąc na bosaka w pokoju wuja. Ten odwrócił się i uśmiechnął do neigo.
-Dobrze. Milej nocy.
-Tylko nie siedź za długo.-oznajmił, zamknął drzwi od jego pokoju, po czym pobiegł na górę. Gdy znalazł się już w swoim pokoju, wbiegł pod ciepłą kołderkę i usnął.
O~O
Kei stał jeszcze chwilę za firanką, patrząc, jak światło w pokoju Ai'a gaśnie. Sam poszedł do kuchni, w której mama coś pisała.
-Mamo, pójdę już się umyć.-kobieta spojrzała zza okularów po czym uśmiechnęła się.
-Dobrze, tylko nie kładź się za późno.
-Okey.-chłopak zniknął w łazience.
Po jego prawej stronie stały trzy turkusowe szafki z, wbudowane w nie, zlewem i lustrem nad nim. Po lewej stronie stała turkusowa wanna z prysznicem, a obok niej wieszaki z ręcznikami. Naprzeciwko drzwi znajdowała się toaleta, a nad nią małe okno. Podłogę pokrywał średni turkusowy dywan. Łazienka utrzymana była w pomarańczowo-turkusowych barwach. Chłopak ściągnął z siebie ciuchy i, złożone w kostkę, włożył do kubła na śmieci. Wszedł pod prysznic i przez 10 minut rozkoszował się ciepłą wodą.
Po chwili wyszedł z łazienki ubrany w niebieską koszulkę i krótkie, czerwone spodenki. Śpiący już, położył się do łóżka i, ledwo zdążył przykryć się kołdrą, usnął.
Tyle Was tu było *O*
czwartek, 9 maja 2013
Tym Turu Tum 6 (?)
Witam~!
Jaram się tym, ze jest burza a ja siedzę przy otwartym oknie xD
A teraz pada grad O.O YUPI~!!
Okey.
Chciałam poinformować, ze za jakieś parę minut, powinien pojawić się 4 rozdział "Znasz mnie jak nikt inny".
Mama mi okno zamknęła ToT
Także...CZEKAJCIE NA ROZDZIAŁ~!
Jaram się tym, ze jest burza a ja siedzę przy otwartym oknie xD
A teraz pada grad O.O YUPI~!!
Okey.
Chciałam poinformować, ze za jakieś parę minut, powinien pojawić się 4 rozdział "Znasz mnie jak nikt inny".
Mama mi okno zamknęła ToT
Także...CZEKAJCIE NA ROZDZIAŁ~!
poniedziałek, 6 maja 2013
Neko? [Shizaya]
Próbowałam napisać one-shot o Shizayi. Ale spierdoliłam go...-.-
Tak czy siak zapraszam do czytania~!
P.S. Wycięłam 3 ostatnie linijki xD
Ikebukuro,na pierszy rzut oka, wydaje się być mormalne. Jednak gdy przyjrzeć się bliżej....
-Shizu-chan~! Nie złapiesz mnie~!-wyśpiewał brunet biegnąc przed siebie.
-I-ZAAAA-YAAAA!!!-wkurzony blondyn,rzucił w niego znakiem stopu,który brunet z łatwością ominął.-Wracaj tu pchło!!!-Shizuo wyrwał kolejny znak stojący mu na drodze.
-Nie-e~!-tym razem znak musnął bruneta w prawe ramię.-Hehehe~!-Izaya, jak przystało na siebie, zaczął się śmiać .
-Z czego się chichrasz pluskwo?!- blondyn, tym razem rzucił w niego koszem na śmieci.
-Z ciebie~!- Izaya unikając lecącego kosza, szybko wbiegł w wąską przestrzeń między dwoma budynkami.
Przez chwilę przysłuchiwał się słowom wychodzącym z ust Shizuo. Blondyn po chwili się oddalił, a brunet opuścił kryjówkę.
Z lekkiej rany na prawym ramieniu, spływała stróżka krwi. Pomyślał,że skoro Shizuo już poszedł, zachaczy o dom Shinry.
Obecnie siedział u niego na kanapie i pił herbatę, podczas gdy ten opatrywał mu ramię.
-Shinra przesadzasz. To tylko małe draśnięcie.
-Ale i tak trzeba to opatrzeć.-powiedział chirurg trzymając w rękach bandaż.-No. Skończyłem!-oznajmił z uśmiechem na ustach.
-Gdzie jest Celty?-spytał Izaya.
-Pojechała gdzieś.-Shinra wyszedł z pomieszczenia.
Izaya chwilę potem poczuł się senny. Następnie ogarnęła go ciemność.
O~O
Obudził się pod wieczór. Przez jasne światło dwóch lamp, dostrzegł, że przez ten cały czas spał u Shinry. Wstał z kanapy i , zakładając swoją bluzę, podszedł do lustra.
-AAAAA!!!
Z kuchni przybiegli Shinra i Celty.
-[Izaya, co się stało?]- bezgłowa kobieta pokazała mu swojego PDA.
-Nie widać?!
Shinra zlustrował bruneta od góry do dołu. Wszystko było.normalne. Nawet uszy i ogon....zaraz. CO?!
-Izaya. Co ci się stało?
-Też chciał bym wiedzieć.- brunet wziął pare wdechów by się uspokoić.
-[Napewno da się to jakoś wyjaśnić]- Celty znów pokazała mu swoje PDA.
-Mam nadzieję.
Shinra w tym czasie wyszedł, a po chwili wrócił trzymając czarno-biały pojemnik w dłoni.
-Wiesz co...to chyba nie była herbata..-powiedział pokazując Izayi pudełko.
-"Neko potion"?-przeczytał na głos.
-No...-Shinra podrapał się po głowie.- To jest mikstura, która zamienia osobę ,która to wypiję, w neko.
-Że co?!
-[Izaya spokojnie]
-Celty, nie mogę być spokojny! Przez ile mam jeszcze być tym...kotem?-spytał troszkę spokojniejszy.
-No...w sumie...może być tak, że na zawsze taki będziesz...
-CO?! Chyba źle zrozumiałem.
-[Powiedział to, że możesz na zawsze zostać neko]- Celty pokazała mu wyświetlacz.
-No wiem.-Izaya wzdechł.
Celty poszła do swojego pokoju.
-Chcesz mleka?- spytał Shinra.
-Shinra....błagam cię.
-Przepraszam.-chirurg usiadł na kanapie.- To może rybę?
-Shinra...
Tak czy siak zapraszam do czytania~!
P.S. Wycięłam 3 ostatnie linijki xD
Ikebukuro,na pierszy rzut oka, wydaje się być mormalne. Jednak gdy przyjrzeć się bliżej....
-Shizu-chan~! Nie złapiesz mnie~!-wyśpiewał brunet biegnąc przed siebie.
-I-ZAAAA-YAAAA!!!-wkurzony blondyn,rzucił w niego znakiem stopu,który brunet z łatwością ominął.-Wracaj tu pchło!!!-Shizuo wyrwał kolejny znak stojący mu na drodze.
-Nie-e~!-tym razem znak musnął bruneta w prawe ramię.-Hehehe~!-Izaya, jak przystało na siebie, zaczął się śmiać .
-Z czego się chichrasz pluskwo?!- blondyn, tym razem rzucił w niego koszem na śmieci.
-Z ciebie~!- Izaya unikając lecącego kosza, szybko wbiegł w wąską przestrzeń między dwoma budynkami.
Przez chwilę przysłuchiwał się słowom wychodzącym z ust Shizuo. Blondyn po chwili się oddalił, a brunet opuścił kryjówkę.
Z lekkiej rany na prawym ramieniu, spływała stróżka krwi. Pomyślał,że skoro Shizuo już poszedł, zachaczy o dom Shinry.
Obecnie siedział u niego na kanapie i pił herbatę, podczas gdy ten opatrywał mu ramię.
-Shinra przesadzasz. To tylko małe draśnięcie.
-Ale i tak trzeba to opatrzeć.-powiedział chirurg trzymając w rękach bandaż.-No. Skończyłem!-oznajmił z uśmiechem na ustach.
-Gdzie jest Celty?-spytał Izaya.
-Pojechała gdzieś.-Shinra wyszedł z pomieszczenia.
Izaya chwilę potem poczuł się senny. Następnie ogarnęła go ciemność.
O~O
Obudził się pod wieczór. Przez jasne światło dwóch lamp, dostrzegł, że przez ten cały czas spał u Shinry. Wstał z kanapy i , zakładając swoją bluzę, podszedł do lustra.
-AAAAA!!!
Z kuchni przybiegli Shinra i Celty.
-[Izaya, co się stało?]- bezgłowa kobieta pokazała mu swojego PDA.
-Nie widać?!
Shinra zlustrował bruneta od góry do dołu. Wszystko było.normalne. Nawet uszy i ogon....zaraz. CO?!
-Izaya. Co ci się stało?
-Też chciał bym wiedzieć.- brunet wziął pare wdechów by się uspokoić.
-[Napewno da się to jakoś wyjaśnić]- Celty znów pokazała mu swoje PDA.
-Mam nadzieję.
Shinra w tym czasie wyszedł, a po chwili wrócił trzymając czarno-biały pojemnik w dłoni.
-Wiesz co...to chyba nie była herbata..-powiedział pokazując Izayi pudełko.
-"Neko potion"?-przeczytał na głos.
-No...-Shinra podrapał się po głowie.- To jest mikstura, która zamienia osobę ,która to wypiję, w neko.
-Że co?!
-[Izaya spokojnie]
-Celty, nie mogę być spokojny! Przez ile mam jeszcze być tym...kotem?-spytał troszkę spokojniejszy.
-No...w sumie...może być tak, że na zawsze taki będziesz...
-CO?! Chyba źle zrozumiałem.
-[Powiedział to, że możesz na zawsze zostać neko]- Celty pokazała mu wyświetlacz.
-No wiem.-Izaya wzdechł.
Celty poszła do swojego pokoju.
-Chcesz mleka?- spytał Shinra.
-Shinra....błagam cię.
-Przepraszam.-chirurg usiadł na kanapie.- To może rybę?
-Shinra...
niedziela, 5 maja 2013
Sekrety marzeń ~ 11
No i mamy kolejny rozdział~! Gome, że dopiero teraz. Ale czytałam Shizayę~! Od 3 nad ranem, kiedy obudził mnie tata grający w czołgi i od czasu jak przekradłam się do pokoju po telefon ^^
Nie przedłużam i zapraszam do czytania oraz zostawienia po sobie "pamiątki".
P.S. Obrazek dodam jak znajdę jakiś ładny ^.^
Stał przed domem zastanawiając się czy wejść,czy jednak może powłóczyć sie po mieście. W końcu jednak zdecydował się wejść.
W środku uderzyła w niego cisza,którą pprzerywały tylko miauknięcia i kobiecy głos. Ren ściągnął czapkę,kurtkę i buty,po czym udał się do kuchni. Zastał tam Ami siedzącą przy stole i pijącą herbatę,a przed nią,na stole, Akiego.
-Hej. Co tu taka cisza?- spytał siadając przy stole.
-Hejo. Cisza jest bo ta "chałaśliwa" część rozdziny pojechała nad jezioro.
-Skoro tak,to mogłaś z nimi pojechać.-zauważył.
-Mogłam. Ale wolałam skorzyatać z okazji i posiedzieć w domu,w ciszy.-czarnowłosa upiła łyk herbaty.
-To zrozumiałe. Wiesz Ami...-zaczął chłopak ze zdenerwowania miętosząc serwetkę w dłoniach.-Chciałbym ci coś powiedzieć.-Ren spojrzał się w jej oczy.
-No bo...-zaczął mówić.-Ja chyba...zakochałem się...w Tsunie...
-Wiedziałam.-odpowiedziała uśmiechając się.
-Hee?-spytał zszokowany chłopak.
-Wiedziałam, że jesteś w nim zakochany.-powiedziała upijając łyk herbaty.-Myślisz, że nie widziałam w jaki sposób się do niego uśmiechałeś lub jak patrzyłeś na niego, gdy razem się uczyliście.-Ami uśmiechnęła się do brata, który teraz słodko się zarumienił.
-Bo wiesz Ami....ja nie za bardzo wiem...jak mu to powiedzieć...-chłopak zaczął bawić się kosmykiem swoich włosów.
-Ja też nie wiem. Ale , prawdopodobnie, sam będziesz wiedział kiedy.
-Dzięki Ami.-wstał i pocałował siostrę w policzek, po czym wziął kota i ruszył do siebie do pokoju.
Będąc w pomieszczeniu położył kota na posłaniu i usiadł do laptopa. Zakładając słuchawki i włączając muzykę-zaczął rysować w PaintTool SAI. Rysunek przedstawiał Lena Kagamine w stroju z piosenki "Remote Control" (kliku).
Nie dane mu było jednak długo porysować, gdyż już po 30 minutach usłyszał z dołu hałasy. Ściągnął słuchawki i stwierdzając, że głosy należą do reszty domowników-z powrotem je założył. Po godzinie usłyszał dzwonienie telefonu. Podjechał więc , na krześle, do parapetu i nacisnął zieloną słuchawkę.
-Słucham?
-Hej Ren~! Tu Tsuna.-twarz chłopaka momentalnie pokrył wesoły uśmiech i lekkie rumieńce.-Chciałbym się spytać, czy nie wyszedł byś gdzieś ze mną wieczorem.-kontynuował.
-Okey~!...Ale nei do kina, a nawet jeśli to nie na horror!!-zaprzeczył po chwili.
-Hahahah. Dobrze. To przyjdę po ciebie o 20?
-Okey.
-No to pa.
-Bye Bye~!-chłopak rozłączył się i, już w lepszym humorze, poszedł dokańczać rysunek. Gdy go skończył, Ami wchodziła do jego pokoju, by powiedzieć mu, że jest obiad.
-Okey. Zaraz przyjdę.-Ren ściągnął słuchawki, zapisał obrazek i zszedł na dół po czym usiadł do stołu.
Przez cały obiad, którym były kluchy na pyrach, jedzącym towarzyszyły opowiadania dziadka na temat jeziora, nad jakim byli. Po obiedzie był czas na galaretkę. A gdy chodziło o danie największej ilości śmietany, dla najmłodszych domowników- Ren i Kyoko zawsze się ze sobą sprzeczali. W końcu jednak , co niezadowoliło obu stron, wszyscy dostali po równej porcji smietany.
Gdy chłopak wrócił do swojego pokoju, jegi wzrok od razu powędrował na zegarek.
Miał jeszcze dobre pół godziny,zanim Tsuna po niego przyjdzie. Poszedł więc się umyć. Będąc pod prysznicem, wykąpał się w gorącej wodzie. Powyjściu przewiąsał ręcznikiem biodra,a drugim począł wycierać włosy, które po 5 minutach były już suche. Na marne jednak wykorzystał 15 następnych minut,ponieważ jego włosy nie chciały się ułożyć. Żyły własnym życiem.
Po wyjściu z łazienki i 15 minutowym nurkowaniu w szafie, ubrał: długą niebieską bluzkę z długim rękawem i misiem, oraz jasno -brązowe spodnie. Widząc, że ma jeszcze trochę czasu,nakarmił kota i położył się na łóżko, a po chwili- usnął.
O~~O
Tsuna założył czerwpną bluzlę,niebieskie spodnie i brązową bluzę po czym wyszedł z domu. Przez całą drogę do domu przyjaciela, towarzyszył mu pekki podmuch wiatru i dzwięk,mijających go,samochodów.
Będąc pod karmelowym domem-zadzwonił, a po chwili drzwi otworzyły się ukazując stojącą w nich kobietę.
-Dobry wieczór.-przywitał się.-Ja przyszłem po Ren'a.
-Wejdź.-Ami wpuściła chłopaka do domu. -Ren jest u siebie.-dodała i odeszła do kuchni.
Chłopak ściągnąl buty i udał się w kierunku pokoju przyjaciela. W środku zastał go leżącego na łóżku i..śpiącego. Zaśmiał się cicho i usiadł obok niego,delikatnie odgarniając mu z czoła, pasmo karmelowych włosów.
-Ren..-potrząsnął lekko jego ramieniem.- Ren...wstawaj.
Widząc, że nie odnosi to skutków spróbował jeszcze raz.
Ren leniwie otworzył, jeszcze zaspane,oczka.
-Mhhm...-wymruczał.
-Ren,powinniśmy już iść. -Tsuna zaśmiał się.
-Hee? AA!! No to choćmy~!-chłopak zerwał się z łózka i ,zabierając po drodze zieloną bluzę,ruszył razem z Tsuną na dół.
Gdy ubrali buty,Ren oznajmił siostrze,że wychodzi.
-Dobrze. Tylko nie wracaj późno!-to usłyszeli,zanim zamknęli drzwi.
-To...gdzie idziemy~?-spytał chłopak będąc na dworze i zakładając bluzę.
Nie przedłużam i zapraszam do czytania oraz zostawienia po sobie "pamiątki".
P.S. Obrazek dodam jak znajdę jakiś ładny ^.^
Stał przed domem zastanawiając się czy wejść,czy jednak może powłóczyć sie po mieście. W końcu jednak zdecydował się wejść.
W środku uderzyła w niego cisza,którą pprzerywały tylko miauknięcia i kobiecy głos. Ren ściągnął czapkę,kurtkę i buty,po czym udał się do kuchni. Zastał tam Ami siedzącą przy stole i pijącą herbatę,a przed nią,na stole, Akiego.
-Hej. Co tu taka cisza?- spytał siadając przy stole.
-Hejo. Cisza jest bo ta "chałaśliwa" część rozdziny pojechała nad jezioro.
-Skoro tak,to mogłaś z nimi pojechać.-zauważył.
-Mogłam. Ale wolałam skorzyatać z okazji i posiedzieć w domu,w ciszy.-czarnowłosa upiła łyk herbaty.
-To zrozumiałe. Wiesz Ami...-zaczął chłopak ze zdenerwowania miętosząc serwetkę w dłoniach.-Chciałbym ci coś powiedzieć.-Ren spojrzał się w jej oczy.
-No bo...-zaczął mówić.-Ja chyba...zakochałem się...w Tsunie...
-Wiedziałam.-odpowiedziała uśmiechając się.
-Hee?-spytał zszokowany chłopak.
-Wiedziałam, że jesteś w nim zakochany.-powiedziała upijając łyk herbaty.-Myślisz, że nie widziałam w jaki sposób się do niego uśmiechałeś lub jak patrzyłeś na niego, gdy razem się uczyliście.-Ami uśmiechnęła się do brata, który teraz słodko się zarumienił.
-Bo wiesz Ami....ja nie za bardzo wiem...jak mu to powiedzieć...-chłopak zaczął bawić się kosmykiem swoich włosów.
-Ja też nie wiem. Ale , prawdopodobnie, sam będziesz wiedział kiedy.
-Dzięki Ami.-wstał i pocałował siostrę w policzek, po czym wziął kota i ruszył do siebie do pokoju.
Będąc w pomieszczeniu położył kota na posłaniu i usiadł do laptopa. Zakładając słuchawki i włączając muzykę-zaczął rysować w PaintTool SAI. Rysunek przedstawiał Lena Kagamine w stroju z piosenki "Remote Control" (kliku).
Nie dane mu było jednak długo porysować, gdyż już po 30 minutach usłyszał z dołu hałasy. Ściągnął słuchawki i stwierdzając, że głosy należą do reszty domowników-z powrotem je założył. Po godzinie usłyszał dzwonienie telefonu. Podjechał więc , na krześle, do parapetu i nacisnął zieloną słuchawkę.
-Słucham?
-Hej Ren~! Tu Tsuna.-twarz chłopaka momentalnie pokrył wesoły uśmiech i lekkie rumieńce.-Chciałbym się spytać, czy nie wyszedł byś gdzieś ze mną wieczorem.-kontynuował.
-Okey~!...Ale nei do kina, a nawet jeśli to nie na horror!!-zaprzeczył po chwili.
-Hahahah. Dobrze. To przyjdę po ciebie o 20?
-Okey.
-No to pa.
-Bye Bye~!-chłopak rozłączył się i, już w lepszym humorze, poszedł dokańczać rysunek. Gdy go skończył, Ami wchodziła do jego pokoju, by powiedzieć mu, że jest obiad.
-Okey. Zaraz przyjdę.-Ren ściągnął słuchawki, zapisał obrazek i zszedł na dół po czym usiadł do stołu.
Przez cały obiad, którym były kluchy na pyrach, jedzącym towarzyszyły opowiadania dziadka na temat jeziora, nad jakim byli. Po obiedzie był czas na galaretkę. A gdy chodziło o danie największej ilości śmietany, dla najmłodszych domowników- Ren i Kyoko zawsze się ze sobą sprzeczali. W końcu jednak , co niezadowoliło obu stron, wszyscy dostali po równej porcji smietany.
Gdy chłopak wrócił do swojego pokoju, jegi wzrok od razu powędrował na zegarek.
Miał jeszcze dobre pół godziny,zanim Tsuna po niego przyjdzie. Poszedł więc się umyć. Będąc pod prysznicem, wykąpał się w gorącej wodzie. Powyjściu przewiąsał ręcznikiem biodra,a drugim począł wycierać włosy, które po 5 minutach były już suche. Na marne jednak wykorzystał 15 następnych minut,ponieważ jego włosy nie chciały się ułożyć. Żyły własnym życiem.
Po wyjściu z łazienki i 15 minutowym nurkowaniu w szafie, ubrał: długą niebieską bluzkę z długim rękawem i misiem, oraz jasno -brązowe spodnie. Widząc, że ma jeszcze trochę czasu,nakarmił kota i położył się na łóżko, a po chwili- usnął.
O~~O
Tsuna założył czerwpną bluzlę,niebieskie spodnie i brązową bluzę po czym wyszedł z domu. Przez całą drogę do domu przyjaciela, towarzyszył mu pekki podmuch wiatru i dzwięk,mijających go,samochodów.
Będąc pod karmelowym domem-zadzwonił, a po chwili drzwi otworzyły się ukazując stojącą w nich kobietę.
-Dobry wieczór.-przywitał się.-Ja przyszłem po Ren'a.
-Wejdź.-Ami wpuściła chłopaka do domu. -Ren jest u siebie.-dodała i odeszła do kuchni.
Chłopak ściągnąl buty i udał się w kierunku pokoju przyjaciela. W środku zastał go leżącego na łóżku i..śpiącego. Zaśmiał się cicho i usiadł obok niego,delikatnie odgarniając mu z czoła, pasmo karmelowych włosów.
-Ren..-potrząsnął lekko jego ramieniem.- Ren...wstawaj.
Widząc, że nie odnosi to skutków spróbował jeszcze raz.
Ren leniwie otworzył, jeszcze zaspane,oczka.
-Mhhm...-wymruczał.
-Ren,powinniśmy już iść. -Tsuna zaśmiał się.
-Hee? AA!! No to choćmy~!-chłopak zerwał się z łózka i ,zabierając po drodze zieloną bluzę,ruszył razem z Tsuną na dół.
Gdy ubrali buty,Ren oznajmił siostrze,że wychodzi.
-Dobrze. Tylko nie wracaj późno!-to usłyszeli,zanim zamknęli drzwi.
-To...gdzie idziemy~?-spytał chłopak będąc na dworze i zakładając bluzę.
piątek, 3 maja 2013
Tum Turu Tum 6
Jestem zła.
Tak bardzo zła. -=-
Miałam u cioci napisany na kartkach 10 czy tam 11 rozdział Sekrety marzeń,a akurat gdy byliśny w połowie drogi do domu przypomniało mi się,że tuch kartek nie wzięłam,a do Żnina nie było już pi co wracać -.-
Na szczęście moje pamiętam to co pisałam. Może nie kropka w kropkę lecz pamiętam.
Jutro dodam ten rozdział.
A może niedługo pojawi się one-shot o Shizayi, do której miłością zaraziły mi Aiko i Haru.
Sankyou ^=^
Pozdrawiam!
środa, 1 maja 2013
Znasz mnie jak nikt inny ~ 3
No i mamy kolejny rozdział! Miałam go napisanego wcześniej, ale chciałam Was trochę przetrzymać xD Czy udało mi się? Nie wiem xD No, ale zapraszam do czytania i komentowania~!
-Ai, synku dzisiaj nie będzie mnie na noc w domu. Coś nam w pracy wyleciało i będę musiała zostać.Przepraszam.-z słuchawki dało się słyszeć ciepły, kobiecy głos.
-Dobrze mamo. Nie szkodzi. Tylko nie przepracuj mamo.
-Naprawdę skarbie cię przepraszam...Oj muszę lecieć. Pa synku.
-Pa.-chłopak rozłączył się i odłożył słuchawkę.
-Kto dzwonił?-spytała Ayako gdy chłopak wszedł do kuchni.
-Mama. Znów wyleciało jej coś w pracy, więc nie będzie jej na noc.-w jego głosie, dziewczyna dostrzegła nutkę smutku.-Chcesz ciasto?-spytał.
-Haai~!
o~~o
-Mamo, daj mi te walizkę.-powiedział, na oko, 13-letni chłopak, patrząc na kobietę, która usilnie próbowała wyciągnąć z samochodu średnią walizkę.
-Dobrze. Prosze Kei.- kobieta o kruczoczarnych włosach podała chłopakowi czerwona walizkę.
-Dziękuję.-chłopak uśmiechnął się i, biorąc walizkę, ruszył w głąb dwu piętrowego, żółtego domu.
Jego jasno-zielone oczy zlustrowały pomieszczenie, w którym chłopak się znajdował, był to pokój na drugim piętrze. Ściślej mówiąc-jego pokój.
Ściany koloru zielonego odbijały od siebie promienie słońca, a podłogę z mlecznego drewna przykrywał średni, puszysty, biały dywan.Z lewej strony, pod ścianą, stało jednoosobowe łóżko z, tak samo jak meble, mlecznego drewna. Z prawej strony pokoju stało biurko z lampką,a obok niego średnia podłużna szafka. Przed łóżkiem stała szafa na ciuchy. Na ścianie, przed drzwiami, znajdowało się średnie okno z drzwiami prowadzącymi na balkon.
Kei odłożył walizkę na łóżko i wyszedł na balkon. Rozciągał się z niego widok na skąpane w słońcu łąki, rzeczkę i dom , od dzisiaj, ich nowych sąsiadów. Od ojca dowiedział się, ze będą mieszkać obok 4-osobowej rodziny.
-Pewnie z mamą pójdziemy ich jutro odwiedzić.-myślał wpatrując się w spokojnie płynącą rzekę, mieniącą się różnymi odcieniami.
Wiosenny wiaterek, który teraz zawiał, zmierzwił jego czarne włosy, które sięgały mu do połowy szyi.
-Kei!! Choć tutaj na chwilkę!!- z dołu słychać było głos jego taty. Kei westchnął, wyszedł z balkonu i skierował się na dół.
-Słucham?
-Weź jeszcze tą walizkę. Później jesteś wolny.-tata chłopaka miał krótkie brązowe włosy i błękitne oczy, które spoglądały na niego zza okularów. Mężczyzna uśmiechał się do niego i podawał, ostatnią już, walizkę.
Chłopak wziął ją i poszedł położyć ją w salonie.
-To...ja idę się przejść!
-Tylko przyjdź na obiad!-wykrzyknęła za nim mama.
o~~o
Bliźniacy siedzieli na balkonie i jedząc ciasto , w ciszy przyglądali się, spokojnie płynącej, rzeczce.
-Boje się jutra.-powiedziała Ayako, opierają głowę na ręce.
-A dlaczego?-spytał chłopak.
-Bo trzeba wcześnie wstać, a to mnie przeraża.-dziewczyna zamknęła oczy rozkoszując się ciepłym wiatrem.
-Hehehe. Dobrze będzie. Zawsze mówisz, że będzie źle a jak co do czego przychodzi to jest dobrze.-oznajmił wstając.
-To się nazywa szczęście.-Aya zaśmiała się pod nosem.-Gdzie idziesz?-spytała, widząc jak brat wychodzi.
-Przejść się.
-Aha. No to, miłego spacerku.-dziewczyna uśmiechnęła się.
-No. Pa.-chłopak wyszedł z balkonu i kierował się schodami w dół. Przy drzwiach założył tylko buty, ponieważ na dworze było dosyć ciepło.
Będac na dworze rozejrzał się dookoła. Przed nim rozciągała się wielka zielona polana, z różnorodnymi kwiatami i gdzieniegdzie rosnącymi-drzewami wiśni.
Od czasu przeprowadzki, to właśnie ona była jego ulubionym miejscem. Spędzał na niej dużo czasu. Podchodząc do miejsca gdzie rosła gromadka , kwitnących, wiśni, zauważył, że ktoś tam leży. Gdy podszedł bliżej, jego oczom ukazała się sylwetka chłopaka, jak dla niego, o rok starszego, który leżał pod rozłożystym drzewem i wpatrywał się w niebo.
-Kim ty jesteś?-spytali obaj, gdy jeden zobaczył drugiego.
Tum Turu Tum 5
Witam~!
Jak już pewnie zauważyliście-zmieniłam wygląd bloga ^^.
Mam nadzieję, że taki się podoba. Na początku, przed zapisaniem wyglądu, był cały pomarańczowy 0.0 XD
Jeśli ciekawi Was, co do rozdziałów:
3 rozdział "Znasz mnie jak nikt inny", powinien pojawić się niedługo, ale uwaga! Nie obiecuję, że będzie jakiś tam szczególnie długi ^^.
Co do "Sekretów marzeń", jeśli się wyrobię, istnieje możliwość, że dzisiaj się ukaże *-*
ALE NIC NIE OBIECUJĘ ~!!
Jestem padnięta *wzdycha*. Przez 2 godziny sprzątałam pokój i zdałam sobie sprawę, że 3/4 mego zacnego "kącika" składa się z kartek. Jak wysprzątałam "mój kącik" nie mogłam łóżka znaleźć O.O
Heheheh xD
Także, czekajcie na rozdziału, komentujcie i co tam jeszcze możecie zrobić xD
POZDRAWIAM!
Jak już pewnie zauważyliście-zmieniłam wygląd bloga ^^.
Mam nadzieję, że taki się podoba. Na początku, przed zapisaniem wyglądu, był cały pomarańczowy 0.0 XD
Jeśli ciekawi Was, co do rozdziałów:
3 rozdział "Znasz mnie jak nikt inny", powinien pojawić się niedługo, ale uwaga! Nie obiecuję, że będzie jakiś tam szczególnie długi ^^.
Co do "Sekretów marzeń", jeśli się wyrobię, istnieje możliwość, że dzisiaj się ukaże *-*
ALE NIC NIE OBIECUJĘ ~!!
Jestem padnięta *wzdycha*. Przez 2 godziny sprzątałam pokój i zdałam sobie sprawę, że 3/4 mego zacnego "kącika" składa się z kartek. Jak wysprzątałam "mój kącik" nie mogłam łóżka znaleźć O.O
Heheheh xD
Także, czekajcie na rozdziału, komentujcie i co tam jeszcze możecie zrobić xD
POZDRAWIAM!
Subskrybuj:
Posty (Atom)


