Tyle Was tu było *O*

sobota, 15 marca 2014

Szczęście w nieszczęściu ~ 10

   Dni mijały im spokojnie na wspólnych spacerach, spędzania czasu przy kominku, oglądania filmów, czy chociażby wspólne picie gorącej czekolady. Szczęście i beztroskość wkradły się do ich życia i codziennych czynności, snując swój misterny plan, by pozostać tam jak najdłużej i pozwolić zastąpić złe wspomnienia innymi, znacznie przyjemniejszymi.
   Niestety nie zdawały sobie sprawy, że niedługo ta sielska atmosfera ulegnie drastycznej zmianie, a stare rany zostaną odkopane, przez pewne wypadki.


***


   Jasne promienie słoneczne przedostały się przez cienkie, jasne zasłony, oślepiając postać leżącą na łóżku. Jej blond włosy rozsypane były na poduszce, a oczy zmrużyły się, na wskutek niechcianej jasności. Chłopiec – który był ową postacią – mruknął coś niewyraźnie, odwracając się na bok, tak, że leżał teraz twarzą do ściany. Promienie jednak nie dały za wygraną i dalej oświetlały twarz chłopca, który poddał się i otworzył oczy, siadając na łóżku.
   Ziewnął przeciągle i przetarł oczy piąstkami. Nie chciało mu się wstawać, ale w chwili, gdy zatopił swoje bose stopy w miękkim dywanie, z zamiarem zaciągnięcia żaluzji, poczuł miły i wspaniały zapach, dochodzący z kuchni. Całkowicie rozbudzony założył na piżamę szarą, puchatą bluzę, a na nogi włożył puchate skarpetki, po czym ruszył do kuchni.
   Będąc w pomieszczeniu od razu uderzył w niego wspaniały zapach jajecznicy z przyprawami i ciepłego mleka.
   – Yuki! Wstałeś już, śpiochu? – zaśmiał się Kuro. Demon stał przy kuchence i pilnował śniadania. Ubrany był w zwyczajną, błękitną koszulkę i szare rurki.
   – Tak... Trudno byłoby zasnąć przy takich zapachach. – zachichotał i usiadł na krześle. Przy stole siedzieli również Mao i Mio; obydwoje w piżamach.
   – Yukiś, a wies co będzie na sniadanie? – zapytała Mao, uśmiechając się do niego. Roztrzepane włoski okalały jej twarz.
   – Podejrzewam, że jajecznica.
   – Zgadłes~! – w momencie, w którym dziewczynka to powiedziała, jej brat podsunął Yuki'emu tęczowy kubek, wypełniony ciepłym mlekiem.
   – Mleko dobrze robi rano – powiedział z uśmiechem.
   – Dziękuję. – Yuki wziął kubek w obie ręce i napił się ciepłej cieczy wzdychając z przyjemności. – To jest na prawdę pyszne.
   Kuro wyłączył gaz i wziął limonkową patelnię z jajecznicą. Podszedł do stołu i każdemu nałożył porcję na talerz. Odstawił patelnię do zjewu i usiadk obok blond-włosego chłopaka.
   – Smacznego – powiedział z uśmiechem, a reszta powtórzyła, po czym zaczęli jeść.


***


   – To na prawdę było pyszne! – wykrzyknął chłopiec, gdy razem z Kuro zmywali naczynia po obiedzie. Mao i Mio poszli się pobawić.
   – Oj już nie przechwalaj mnie. Wystarczyło znać się trochę na gotowaniu. – zaśmiał się i podał Yuki'emu talerz do wytarcia, co ten zrobił za pomoca białej ścierki w fioletową kratę. Odłożył talerz na suszarkę i zabrał się za wycieranie fioletowej miski.
   – Kuro – zaczął. – Nauczyłbyś mnie gotować? – podniósł na niego wzrok, nie przerywając wycierania.
   – Jeśli chcesz, to dlaczego nie – odpowiedział z uśmiechem, puszczając chłopakowi oczko. Bawiło go to, jak nieśmiało czasem zadawał pytania. Był w tym taki uroczy i niepewny swoich słów. Od czasu do czasu na jego policzkach widniały leciutkie rumieńce.
   Mgiełkę napięcia, która zdążyła ich otoczyć, rozwiała Mao, wbiegając do kuchni, zabierając dwa plastykowe kubki oraz butelkę soku i wybiegając zpowrotem do pokoju, w którym bawiła się z Mio. Yuki zaśmiał się cicho i odłożył miskę na suszarkę, biorąc ociekający wodą kubek od Kuro.
   Cisza, która zapanowała między nimi, nie była ani trochę przytłaczająca.
   – Może poszlibyśmi dziś na spacer, bo obiedzie? – rzucił pomysłem demon, wycierając zlew.
   – Moglibyśmy... – odmruknął blondyn, myśląc nad czymś.
   – Ale t-
   – Ne, Kuro – przerwał my Yuki. – Jak długo już u Ciebie jestem? – zapytał, nie patrząc na niego, tylko miętosząc w dłoniach ścierkę.
   – Na pewno jesteś tu więcej, niż pięć miesięcy – odpowiedział łagodnym i wesołym tonem. Kuro – tak jakby – ,,przygarnął" Yuki'ego pod swoje skrzydła zeszłego roku, kiedy lato chyliło się już końcowi. Zważywszy na to, że za paredziesiąt dni miałabyć już kalendarzowa wiosna, o czym przypominała pogoda za oknem, niski , uroczy chłopiec na pewno będzie tam dłużej niż pół roku.
   – To... Naprawdę bardzo dużo – przestał miętosić ścierkę i nadal trzymając ją w dłoniach, spojrzał na Kuro, delikatnie się uśmiechając.
   – Tak. – odpowiedział uśmiechem. – I wiesz co? Nie wyobrażam sobie teraz normalnego funkcjonowania bez ciebie. – demon zachichotał i wycierając ręce o spodnie, przytulił zażenowanego chłopca, którego blade policzki zmieniły kolor na blady róż.
   W chwili, kiedy demon go przytulił, obydwoje poczuli przyjemnie ciepły dreszcz rozchodzący się po ich ciałach, docierający do każdej komórki, każdego koniuszka palca. Otoczyła ich żadka, puszysta, lekko-różowa mgiełka intymności i uczucia, które jeszcze nie jest im znane.
   – Jesteś ciepły – stwierdził oczywistość niższy chłopak.
   – A ty za to jesteś strasznie zimny. – spojrzał na niego, odchodząc od niego na długość ramienia i kładąc dłonie na jego ramionach. – Nie jest ci zimno? Bo wiesz, ogrzewanie włączam później, ale jeśli chcesz-
   Jego słowny potok przerwał cichy śmiech Yuki'ego i jego drobne dłonie, na rękach Kuro.
   – Dam sobie radę. Pójdę się przebrać i założę któryś z twoich swetrów. – ponownie zachichotał, odciągnął od siebie ciepłe ręce demona i pognał na górę.
   – Głupek. – zaśmiał się ciepło Kuro i mimo protestów chłopca, rozpalił w kominku i włączył ogrzewanie. Dodatkowo wstawił wodę na czekoladę z pianką.


***


   Na górze natomiast, Yuki miał prawdziwy dylemat; nie wiedział, który ze swetrów wybrać! Miał ich do wyboru aż pięć – granatowy, z brązowymi wstawkami, typowo świąteczny, galaktyczny, w paski i tęczowy. Przymieżał każdy, ale i tak nie wiedział, w którym będzie mu lepiej.
   Westchnął cierpiętniczo i jeszcze raz spojrzał na łóżko.
   Postanowił.
   Zamknął oczy i mrucząc pod nosem wyliczankę, wodził palcem po każdym swetrze. Gdy wyliczanka dobiegła końca otworzył oczy, a jego wzrok padł na czarny sweter z motywem galaktyki.
   Uśmiechnął się z satysfakcją i zrzucił bluzkę od piżamy. Założył sweter; okazało się, że rękawy są trochę za długie, a sam ciuch sięga mu za pośladki.
   Jako, że miał już na sobie czarne rurki i miękkie skarpetki, złożył swetry, schował je do szafy i zszedł na dół, przy akompaniamencie gwizdka czajnika.
   – Wstawiałeś wodę? – spytał zdziwiony, gdy stał już w kuchni. Od razu wyczuł, że zrobiło się odrobinę cieplej. Chciał prostestować, ale cieniutki głos w jego głowie mówił mu, że nic by tym nie wskórał, więc uśmiechnął się tylko lekko. – Naprawdę, nie musiałeś.
   – Ale chciałem – odpowiedział Kuro wsypując jednocześnie po cztery łyżki czekolady do kolorowych kubków. Zalał je wodą, zamieszał, dolał mleka i położył na wierzch parę pianek, po czym podał kubek Yuki'emu. – A oto i czekolada. – zaśmiał się.
   – Hah, dziękuję. – chłopiec szerzej się uśmiechnął i upił łyk czekolady, a jego oczy od razu mocniek rozbłysły. Na policzkach pojawiły się lekkie rumieńce, a gdy odstawił kubek jego dolną wargę zdobił czekoladowy wąs. – To jest przepyszne~!
   – Cieszę się, że ci smakuje – odpowiedział demon z uśmiechem i dotykając lekko ramienia chłopca, ruszył z nim do salonu, w którym bawili się bliźniacy. – Chodźmy zobaczyć, co robią te małe urwisy. – teraz zaśmiał się naprawdę głośno.

_____________________

I nowy rozdział~! W pare minut od notki przepraszającej~! Wow~! XD Miłej nocy życzę :3


Przepraszaam ;AA;

Chcę przeprosić, że tak długo musicie czekać na nowy rozdział ;A; Mam go w połowie, ale ciągle brak mi motywacji do dalszego pisania, a gdy chcę się za nie zabrać, zajmuje mnie coś innego. Ostatni dobry tydzień — po szkole — byłam pochłonięta przez filmiki dwóch vlogerów: danisnotonfire i AmazigPhil. Dostałam obsesji na ich punkcie ^-^""
Aczkolwiek szczerze mówię — i zarzekam się — że gdy tylko opublikuję tę notkę, zabieram się za dokończenie rozdziału ^-^
Pozdrawiam i życzę miłego wieczoru,
Noctem ^-^

czwartek, 27 lutego 2014

Takie informacje ^3^

Hejo ^3^
To taka krótka notka, w której chciałabym poinformować Was o tym, iż zmieniłam nazwę swojego konta... Czy jak to się tam nazywa xD
Z Kimichi, będzie wyświetlała się teraz nazwa Noctem. Ot, tak po prostu ^_^
Co do rozdziału będzie on niebawem ^ ^ Może w weekend? Nie wiem xD Jak na razie życzę Wam miłego wieczora w Tłusty Czwartek i wesołego piątku :D
Powiecie, ile pączków wszamaliście?

Pozdrawiam,
Noctem :D

czwartek, 6 lutego 2014

Szczęście w nieszczęściu ~ 9

   Święta i nowy rok minęły w przyjemnej atmosferze. Śniegu było pełno, niestety, tak samo jak i lodu. Gołe gałęzie drzew pokryte były grubą warstwą śniegu, która obsypywała przechodniów, gdy tylko jedna z nich załamała się upuszczając ciężar na niej spoczywający. Chodniki i ulice pokrywał lód, skryty pod cienką warstwą białej czapy, co sprawiało, że ludzie dość często wywracali się, gdy spieszyli do czegoś nie zważając na to, że pod śniegiem mogą czekać niespodzianki.
   U Kuro i Yukiyi niewiele się pozmieniało. Chłopiec w czasie ferii – które teraz miał – zajmował się bliźniakami, podczas gdy demon pracował w swoim biurze. Często wieczorem siadali całą czwórka przy kominku i oglądali rodzinne komedie w telewizorze. Czarno-włosemu bardzo potrzebne było uczucie posiadania jakiejkolwiek rodziny. Dzięki temu czuł się niesamowicie szczęśliwy. Tak, jakby ta część z niezbyt szczęśliwego okresu jego życia zniknęła, a na jej miejsce wstąpiła zupełnie inna, wesoła, która każdym dniem karmiła go chęcią do życia. Na myśl, że tak może być już zawsze, od środka zalewało go przyjemne ciepło i rodzinna miłość do bliźniąt i biało-włosego chłopaka. Bardzo chciał, aby to wszystko w najbliższej przyszłości okazało się prawdą.
   Drewniane orzechowe drzwi od łazienki otworzyły się, a z samego pomieszczenia wyszedł niski chłopiec z turbanem na głowie zrobionym z puchatego, błękitnego ręcznika. Ubrany był w białą koszulkę i dresowe, czarne spodnie. Ręce trzymał na ręczniku wycierając nim głowę. Skierował się do salonu, a będąc tam od razu napadła go Mao.
   – Yuki, porysujesz ze mną? – zapytała uśmiechając się szczerbato do niego. Pare dni temu wyleciał jej przedni ząb, co wyglądało uroczo w połączeniu z jej szerokim uśmiechem.
   – Nie teraz, dobrze? Za chwilkę. – Chłopiec potargał włosy dziewczynki.
   – No... okay – dziewczynka uśmiechnęła się ponownie i wróciła na dywan, gdzie siedział Mio w otoczeniu kredek i kartek.
   – Nie boisz się, że Ci upaprają dywan? – zaśmiał się chłopiec, zwracając swe słowa w stronę, siedzącego na fotelu, Kuro.
   – Nie za bardzo mnie to obchodzi. – demon odpowiedział uśmiechem. – Wytrzeć ci te włoski? – zaśmiał się i poklepał miejsce przed sobą. Fotel był w miarę duży, więc mógł ich pomieścić.
   Yukiya zarumienił się lekko, ale pokiwał głową zajmując wskazane wcześniej miejsce. Kuro od razu położył swoje dłonie na ręczniku i zaczął nimi ruszać, wycierając głowę chłopca. Ten natomiast przymrużył oczy, mrucząc cicho. Uwielbiał, gdy ktoś głaskał go po głowie, czy plecach, bądź po prostu bawił się jego włosami. Dla niego to uczucie było nieporównywalne z żadnym innym.
   Słysząc mruczenie chłopca Kuro zachichotał cicho, a po chwili zaprzestał wycierania mu głowy i magią przywołał do siebie drewnianą, lakierowana na błękitny kolor szczotkę, ze złotymi zdobieniami na obudowie. Odłożył szczotkę na swoje prawe udo i ściągnął Yuki'emu ręcznik z głowy. To, co mu się ukazało, strasznie go zdziwiło.
   – Yukiś... Farbowałeś włosy? – spytał, przeczesując między palcami pasmo włosów, które niegdyś były czarne. Teraz bowiem, miały wspaniały kolor platynowego blondu i nie kręciły się już tak, jak dawniej. Co prawda nadal były zakręcone, ale tworzyły raczej urocze loczki, które okalały twarz chłopca siedzącego przed nim.
   – Nie, a co? – dopiero, gdy chłopiec odwrócił głowę spostrzegł, o co chodziło demonowi. – Aaa, widocznie farba już zeszła – oznajmił i, jak gdyby nigdy nic, uśmiechnął się promiennie.
   – Czyli twoje carne włoski były farbowane – stwierdziła dziewczynka, podbiegając do fotela i wdrapując się chłopcu na nogę. Przez to, że straciła ząb zaczęła uroczo seplenić. – Ale tak ci ładniej. – uśmiechnęła się.
   – Dziękuję i tak, to była farba. Nie sądziłem, że zejdzie tak późno.
   Kuro cały czas był oszołomiony, więc się nie odezwał, lecz cały czas studiował fryzurę. Nie mógł się nadziwić tym, jak dzięki jasnym włosom, Yuki jeszcze bardziej przypomina mu aniołka z ziemi. Zastanawiał się, od kiedy nieodłączna stała się myśl, że chciałby, by ten drobny chłopiec został tu na zawsze z nimi. Wiedział, że decyzja należy do niego, ale nie mógł dopuścić do siebie świadomości, że chłopiec może odmówić. W pewnym sensie przywiązał się do niego tak, że nawet dzień spędzony bez jego towarzystwa, jest dniem straconym.
   – Więc mówisz, że farbowałeś włosy, tak? – mruknął. – Więc tak mnie ciekawi, czy czasem nie nosisz soczewek? – wypalił z uśmiechem na twarzy.
   Yukiya zarumienił się i spuścił lekko głowę.
   – No... W sumie... To tak... – powiedział, jąkając się.
   Uśmiech Kuro, jeśli to możliwe, poszerzył się jeszcze bardziej.
   – A pokażesz swoje prawdziwe oczęta? – wymruczał, na co chłopiec jeszcze bardziej się zarumienił.
   – Okay, tylko poczekaj chwilkę. – Yuki wziął ręcznik z kolana demona i pobiegł do łazienki.
   Będąc w pomieszczeniu zamknął za sobą drzwi, po czym odwiesił ręcznik na srebrny wieszak na ścianie.
   Łazienka nie była zbyt duża. Utrzymana była w kolorze błękitu i srebra. Na ścianie naprzeciwko drzwi znajdywało się średniej wielkości lustro oraz dwie wysokie szafki, po obu stronach lustra. Ustawione były tak, że zajmowały całą ścianę. Po lewej stronie stała duża, błękitna wanna z prysznicem, zasłoną i pięknymi, srebrnymi zdobieniami oraz nóżkami. Nieco dalej od niej, a bliżej drzwi, znajdywała się biała umywalka, z błękitnym kranem, kurkami i zdobieniami wokół muszli. Nad nią zawieszone było lustro, z przyczepioną do niego, równie szklana półką, na której znajdywało się błękitno-srebrne pudełko z szczoteczkami, obok którego leżała pasta do zębów. Ubikacja znajdywała się po prawej stronie łazienki. Była to błękitna muszla klozetowa z białą klapą. Po jej lewej stronie stała mała, błękitna półka, z mozaiką przedstawiającą ocean o zachodzie słońca. Na niej stało parę plecionych koszyczków, w których znajdywały się szczotki i grzebienie do włosów, parę gumek należących do Mao, chusteczki i inne przydatne rzeczy. Na samym środku łazienki leżał puszysty, błękitny dywan.
   Yuki podszedł do lustra zatapiając bose stopy w mięciutkim dywanie i rozkoszując się tym uczuciem. Sięgnął palcami do oczu i wyciągnął czarne soczewki, odkładając je do pudełeczka znajdującego się na szafce. Spojrzał na siebie w lustrze.
Tak naprawdę jego oczy nie były czarne. Były za to strasznie ciemno-niebieskie, jak burzowe niebo podczas nadchodzącego sztormu. Soczewki zaczął nosić od czasu wypadku rodziców i brata. Jako, że wtedy właśnie była burza, a on obwiniał się za ich śmierć, znienawidził swój kolor oczu. Z czasem przypatrywał się im i widział wtedy wszystkie wesołe chwile podczas burz, gdy rodzina jeszcze żyła, ale zaraz potem zostały one zastępowane tym jednym wydarzeniem.
   Chłopiec westchnął, odgarnął sobie, jeszcze trochę wilgotną, grzywkę z czoła i ruszył z powrotem do salonu.
   – Jestem – powiedział z uśmiechem, podchodząc do fotela i stając przed nimi.
   Kuro uśmiechnął się, złapał chłopaka za biodra i pociągnął na jego poprzednie miejsce. Nie wysłuchując jego oburzeń sięgnął po szczotkę i – z namaszczeniem – zaczął czesać jego włosy.
   – Wydawało mi się, że chciałeś zobaczyć kolor moich włosów? – spytał oburzonym tonem, mając wydymane policzki, dzióbek i lekko zmrużone oczka.
   – No tak, ale jeśli będziesz chodził z mokrą, i w dodatku nierozczesaną głową, podczas zimy, to możesz się przeziębić. A tego nie chcemy. – w końcu demon odłożył szczotkę i pogładził chłopca po głowie, na co ten lekko zamruczał. Kuro uśmiechnął się i posadził go sobie na kolanach, by móc przyjrzeć się jego twarzy.
   Yuki na policzkach miał lekkie, bladoróżowe rumieńce. Oczy miały w sobie radosne iskierki, a także odbijał się od nich blask kominka, które znajdował się po ich lewej stronie. Jednak to ich kolor i jego głębia tak naprawdę przyciągnęły wzrok demona. Nigdy nie widział człowieka, ba, czy nawet odmieńca, który miałby tak błękitne oczy. Przyciągały one swoją głębią, a gdy się w nie wpatrzyło miało się wrażenie, jak gdyby płynął w nich sam ocean.
   Chłopiec zarumienił się pod wpływem uważnego spojrzenia, jakim obdarzał go Kuro. Nie widział, by ktoś kiedykolwiek patrzył w jego oczy z większym skupieniem. Dzięki temu sam również mógł przyjrzeć się oczom demona, które miały kolor niczym najgłębsza krew. Teraz, od blasku kominka, przypominały dwa, roziskrzone ogniem, rubiny.
   – Masz naprawdę piękne oczka – powiedział z uśmiechem demon i odsunął swą twarz od odpowiednika chłopca.
   – Ty również. – Yuki uśmiechnął się do niego promiennie.
Kuro również odpowiedział uśmiechem i magią odłożył szczotkę na jej pierwotne miejsce w łazience.
   – To polysujesz ze mną? – chłopiec odwrócił się w stronę głosu. Mao stała przy fotelu z blokiem rysunkowym i kredkami w dłoniach.
   – Tak, chodźmy.

~_~_~_~_~_~_~_~_~_~_~_~_~_~_~_~_~_~_~_~_~_~_~_~_~_~_~_~_~_~

A oto i kolejny rozdział SwN~! Cieszcie się, tak jak ja~! Ja się cieszę, bo wreszcie skończyłam go pisać XDD Jednak ferie dobrze wpływają na człowieka ^A^ Ale katar i kaszel, od którego bolą płuca, to już nie ;w; Niemniej jednak, mam nadzieję, że rozdział się Wam podobał ^ ^ Pozdrawiam~!


wtorek, 4 lutego 2014

Versatile Blogger Award


Dziękuję Słodkiemu Tofikowi za nominację ^ ^

Co zrobić będąc nominowanym do Versatile Blogger Award?
  • Podziękować nominującemu bloggerowi.
  • Pokazać nagrodę Versatile Blogger Award na swoim blogu.
  • Ujawnić siedem faktów o sobie.
  • Nominować 7 blogów lub więcej.
  • Poinformować o tym fakcie autorów nominowanych blogów.

Siedem faktów o Kimichi~ ^A^


1. Uwielbiam plastry * U * Używam ich tak mało, że nawet na najmniejsze zadrapanie naklejam plaster xD
2. Kiedy mam coś załatwić na własną rękę cała pewność siebie ode mnie odchodzi, a zastępuje ją straszna nieśmiałość. Zazwyczaj wtedy zaczynam pytać kogoś innego, czy nie załatwiłby jakiejś sprawy za mnie ^ ^””
3. Chodzę na kantatę (le szkolny chór) :D
4. Nie wiem, czy czasem już o tym nie wspominałam, ale urodziłam się o miesiąc za wcześnie xD
5. Uwielbiam czytać książki * U * Po prostu U-W-I-E-L-B-I-A-M * A *
6. Żyję Harry'm Potter'em ;w; Kocham wszystkie części i żałuję, że dopiero od niedawna zaczęłam czytać książki ;A; Ogólnie moimi ulubionymi postaciami są: Harry, Draco, Snape, Syriusz, Remus, Tom Riddle, Lucjusz Malfoy i bliźniacy Weasley ^ ^ Do tych zwariowanych rudzielców nie zraziły mnie nawet opowiadania, w których byli strasznymi dupkami >w< (Tego nie można powiedzieć o Ron'ie XDD) Jak się już możecie domyśleć: KOCHAM I UWIELBIAM DRARRY ♥♥♥
7. Siódemeczka będzie najdziwniejsza (Jak dla mnie, bo o tym piszę XDD ) Uwielbiam facetów w okularach * U * Są tacy szekszi UoU W ogóle faceci mają takie fajne tyłki oAo Takie jędrne i boszkie ^A^ No po prostu cud, miód i maliny ~A~

I to były już wszystkie wariacje Kimichi~ Dziękuję za uwagę XD

Blogi, które nominuję:

Niestety jet tych blogów tak mało >w< Mam zupełną pustkę, jaki blog mogłabym nominować, bo zwyczajnie jest tak, że nie wszystkie komentuję >O<

Nawet nie wiecie, jak się ciesze z tego, że moja najdziwniejsza wariacja przypomniała mi się dopiero po wypisaniu wszystkich siedmiu XD

Jeszcze raz: Dziękuję Ci Tofiku ^ ^

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Liebster Award x 2 xDD *UUU*

Witam~! Taak, nadal niema rozdziału, ale spokojnie~! Mam już połowę :D A dzisiaj zajmiemy się odpowiadaniem na pytania xDD Tak, znów Liebster Award xDD I to aż dwa~! A że nie chce robić mi się dwóch osobnych postów, to odpowiem na wszystkie dwa zestawy tutaj ^ ^
_____________________________________________________________________

Co to jest Liebster Award?
,, Nominacja do Liebster Blog Award jest otrzymywana od innego bloggera w ramach uznania za ,,dobrze wykonaną robotę''. Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów, więc daje możliwość do ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz je o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował. ''

~Pytania od ShiroiOkami~

1. Jakie książki czytasz?

Hm... Fantsy, przygodowe, horror, thriller, poradniki, mangi (To siem zalicza~? ) i to chyba tyyle xDD

2. Gdybyś miał(a) zabrać ze sobą na bezludną wyspę 3 rzeczy, co to by było?

Zastanówmy się... Telefon z internetem (w tym GG) by nie popaść w paranoję przez niegadanie z ludźmi, jakąś broń (scyzoryk lub coś), by mieć czym się bronić i książkę, która mogę czytać pare razy, a i tak by mi się nie znudziła :DD

3. Twój najlepszy przyjaciel chce zrobić totalną głupotę. Co robisz?

Próbuję go od tego odciągnąć, a gdy nie poskutkuje to nagrywam to wszytko XD

4. Jakie masz zainteresowania?

Anime, manga, yaoi, książki, rysowanie, pisanie, śpiewanie, czytanie, oglądnie komedii xDD

5. Kim chcesz być jeśli chodzi o zawód (nie uwzględniając polskich realiów odnośnie utrzymania się z kilku groszy :P ) ?

Pff... Chciałabym zostać pisarką, lub artystką/malarką xDD Bo nie wiem, czy istnieje coś takiego, jak zawód rysownika OmO

6. Gdybyś mógł/mogła zmienić coś na świecie, co by to było?

Trudne pytanie xDDD Chyba.... Nie wiem... starałabym sie zaradzić coś w świecie tolerancji... Lub zrobiłabym darmowe telefony (z abonamentem itp. xD ) :D

7.  Jak wyglądają Twoje wymarzone wakacje?

Ciepło + laptop/telefon + otwarte okno lub balkon + kanapa + lody = HAPPY~! *u*

8. Co najlepiej pozbywa się stresu/zmęczenia/zdenerwowania z ciebie? 

Nie wiem xDD Jeśli chodzi o zmęczenie, to spanie lub gapienie się w TV xD Zdenerwowanie? Krzyczenie, trzaskanie drzwiami, lub płakanie xDD A stres? Nie mam zielonego pojęcia xDD

9. Gdybyś mógł/mogła uczyć się tylko tego czego chcesz, co by to było ( co najmniej 5 rzeczy, może być spoza przedmiotów szkolnych)

1. Plastyka
2. Muzyka
3. Psychologia xD
4. Kaligrafia
5. Języki obce ^ ^

10. Co sprawia, że musisz się bezwarunkowo i szczerze uśmiechnąć?

Zdjęcie klasowe i dentysta xDD

11. Skąd wziął się pomysł, żeby pisać i utworzyć bloga?

Jeszcze do niedawna pamiętałam, ale teraz... Wypadło mi z głowy xDD Chyba po prostu chciałam sprawdzić swoje możliwości i czy ktoś będzie to czytał :D

____________________________________________________________________

~Pytania od Madam Black~

1)Co skłoniło się do założenia bloga~?

Napisałam wyżej ^ ^

2)Dlaczego akurat yaoi~?

A tak jakoś xDD Bo jest szłodziachne xDD

3)Ukochane anime/manga? 

Kuroshitsuji I i II XDD

4)Co najczęściej daje ci inspiracje~? 

Życie, szkoła i zabawne sytuacje xDD

5) Od kiedy piszesz opowiadania? 

Tak na serio, to chyba od dwóch lat wstecz xDD Nie pamietam xD Wybacz, ale jestem straszną sklerotyczką xDD

6)Ulubiony kolor?

Wszystkie odcienie pasteli, ale również: brzoskwiniowy, różowy, czarny, czerwony, biały (Kłaniają się one-shoty o Tsuki'm i Roppi'm xD ), srebrny, złoty, zielony, czerwony (Ach, kochane Drarry xDD ) i to chyba wszystko ^ ^

8)Dp jakiego żywiołu byś się upodobniła? i Dlaczego?

Do powietrza ^ ^ Ponieważ, tak samo jak ono, czasem jestem łagodna i milusia, a czasem ostra i porywcza ^ ^

9)Ulubiona książka?

Harry Potter, Ścieżki Avenidów, Kod Królów, Wymazane imię, Dom Tajemnic, Ocean na końcu drogi... ach, dużo ich jest xD

10)Ulubiony zapach?

Prawdopodobnie... Limonka i truskawka, multiwitmina, lub wanilia i jabłko ^ ^

11)Masz jakieś motto~?

Nie mam xDD

_________________________________________________________

Tak sobie teraz myślę... że nominacje do Liebster Award dodam w osobnym poście, lub nawet tu, ale później, ponieważ muszę się zastanowić, jakie blogi wybrać ^ ^ 

Pozdrawiam~!

wtorek, 24 grudnia 2013

Wesołych świąt~!

W związku z tym, że są dziś święta, złożę Wam życzenia. Co prawda nie umiem ich układać, ale to będzie taki drobiazg ode mnie :3

Życzę Wam, by ten dzień minął Wam wesoło, w gronie rodziny, by smak potraw nie znikał z Waszej pamięci, abyście dostali to, co chcecie, byście mieli jeszcze więcej yaoi do czytania, abyście byli zdrowi, szczęśliwy, by wszystko Wam się układało oraz, by każdy z Was był zawsze pogodny w nowym roku :D

Co do świąt... Mam nadzieję, że gdzieniegdzie u Was leży śnieg, bo – mówiąc prawdę –u mnie pogoda jest jak na wiosnę. Jeżeli w zeszłym roku czułam te święta, tak teraz ich w ogóle nie czuję, mimo tego, że siedzę obok choinki D: Ale mam nadzieję, że śnieg jeszcze przyjdzie C: